Dziedziczenie w epoce Regencji

W czasach Regencji kobiety nie miały równych praw z mężczyznami w dziedziczeniu majątków, które przekazywano zwykle najstarszemu synowi lub najbliższemu męskiemu krewnemu, na zasadach tzw. majoratu. Dlaczego istniał majorat? Panował wtedy ustrój feudalny, a tylko ziemia, a ściślej ‚prawo własności ziemskiej’ było podstawą dobrobytu i wysokiej pozycji w społeczeństwie. Tylko ziemia pozwalała danej rodzinie /rodowi/ stać się częścią arystokracji lub ziemiaństwa /szlachty/, a jej członkowie byli bardzo szanowani jako dżentelmeni, a kobiety jako damy. Majątek rodowy (np. Mansfield Park, Pemberley) to nie tylko ozdoba rodu, ale pewny i stały dochód, a członkowie rodziny nie musieli zarabiać na życie, a za to mogli parać się – do wyboru – sztuką i nauką, polityką albo po prostu wieść życie próźne i wytworne. Takich przywilejów nie mieli zwykli posiadacze gotówki, np. kupcy (Gardinerowie z „Dumy”), którzy choć często bogaci, nie należeli do ziemiaństwa, a tym samym stali niżej w hierarchii społecznej. Dopiero gdy kupowali majątki rodowe, mogli awansować i wejść do ziemiaństwa, jak to uczynił pan Weston w „Emmie”. Dopóki więc istniał majątek rodowy, dopóty jego właściciele utrzymywali wysoką pozycję. Gdyby majątek podzielono równo między dzieci bądź go roztrwoniono, ród mocno tracił na znaczeniu, jego członkowie byli mniej szanowani albo odosobnieni – a uważano to za rzecz bardzo negatywną. Aby tego uniknąć wprowadzono majorat, starszeństwo męskiego dziedzictwa, a majątek był nietknięty, ale niestety kosztem młodszych dzieci. Młodsi synowie musieli zarabiać, a tylko parę zajęć było godnych dżentelmena – marynarka, polityka lub duchowieństwo. A kobiety dostawały posagi (panny Bingley) albo – te biedniejsze – były na utrzymaniu bogatszych krewnych (panny Dashwood). Kobiety otrzymywały spadek dopiero wtedy, gdy zabrakło męskich żyjących dziedziców w ramach całego rodu. Gdy było więcej sióstr, dzieliły się równo jako współdziedziczki. A takich nie było za wiele, Jane Austen w „Sanditon” poczyniła uwagę, że „dziedziczki to teraz rzadkość”. A sama posiadłość, gdy dziedziczka wychodziła za mąż, stawała się częścią majątku jej męża. Dziedziczył zawsze co prawda najstarszy męski potomek, ale z najmłodszego pokolenia w danym rodzie. Starsze pokolenia brane były w dalszej kolejności, niejako w „górę”. A na samym końcu kolejki kobiety, w podobnym schemacie, z tym że siostry w danym pokoleniu dziedziczą wspólnie.

3 Responses to Dziedziczenie w epoce Regencji

  1. anka powiedział:

    Cikawy artykuł, ale trzeba zaznaczyć, że majorat był tylko jedną z opcji dziedziczenia. Często mimo wszystko majorat nie był „nakładany” na majątek danej rodziny i wówczas właściciel majątku sam przekazywał ziemię kolejnemu pokoleniu w testamencie, jak np. Pemberly czy Rossings.
    Nie wiem także jak to do końca było z tym majoratem… Gdy zabrakło potomka w lini męskiej, spadek przechodził na syna najstarszej córki. Dla przykładu w „Dumie” gdyby Pan Collins umarł przedwcześnie i nie doczekał się potomka w lini męskiej a Pan Bennet nie miałby już innych kuzynów, itp. to wtedy Longbourn by przeszło na najstarszego syna Jane. Gdyby ta jednak także nie miała syna, to dziedziczyłby syn Elizabeth, itd. W Majoracie kobieta nie mogła dziedziczyć. To tylko wola ich ojca, wuja, mogła sprawić, że kobieta stawała się dziedziczką majątku ziemskiego, który majoratem nie był objęty.

  2. Kasia powiedział:

    Bardzo ciekawa strona! Chyba pierwsza polska o takiej tematyce, dotąd natrafiałam tylko na angielskie. Jestem absolutną fanatyczka Jane Austen, Dumy i całej epoki Regency (i w ogóle całej historii Anglii;)
    I z tego też powodu pozwolę sobie na komentarz do artykułu a takze powyższego komentarza dotyczacego marjoratu. Otóż marjorat był zakładany po to, by majątek nie został roztwoniony albo żeby nie wpadł on w ręca męża córki, bo wiadomo, w tamtych czasach to co należało do kobiety po ślubie przechodziło całkowicie na męża. Do tego wiadomo, nie było wówczas równości płci ;) i poprzez taki zapis całkowicie pozbawiano kobiety dziedziczenia. Majorat, takze ten którym było Longbourn, jak to Austen napisała w książce, był „away from female tail” czyli że absolutnie pod żadnym pozorem nie mogła tego majątku dziedziczyć córka (żadna kobieta). Gdyby przypuśćmy Collins zmarł bez potomka, nie dziedziczą go córki Bennet. Musimy wrócić o te jedno, dwa pokolenia do tyłu (majorat był zakładany na 3 pokolenia, później mógł być ponownie odnawiany lub nie), do np. dziadka Benneta. Idąc od jego lini rodowej, szukamy jego innych synów czy kuzynów, jeżeli miał on drugiego syna, i np ten syn miał także syna, itd i jeżeli któryś z dżentelmenów z tej lini żyje, majątek przechodzi w jego ręce, więc załóżmy jakiś bardzo odległy kuzyn. Także nie mogła zaistnieć sytuacja, że np dziedziczył syn córki. Dziedziczenie nie mogło nastepowac poprzez kobiety (ale bardzo odległy nawet w 20 lini kuzyn mógł :) ). Natomiast co by sie stało, gdyby po takich żmudnych czasami poszukiwaniach nie odnalzał się inny męski dziedzic dziadka Benneta? Majątek taki przechodził wówczas na własność Królestwa. Gdyby doszło do takiej sytuacji z rodzinie Bennetów, uratowac mógłby ich wówczas Darcy, jako człowiek bardzo majętny, mający rodzinę w parlamencie (wujek, a potem jego dziedzic, czyli kuzyn Darcy’ego a brat Col.Fitzwilliama), bo tylko duże pieniądze i wpływy w parlamencie mogły wpłynąc na decyzję o złamaniu takiego marjoratu i Longbourn zostałoby u Bennetów i wówczas pewnie dziedziczyłaby któraś z córek lub jej syn.
    Mam nadzieję, że opisałam to w dość zrozumiany sposób :)

  3. Doro powiedział:

    Bardzo ciekawe i pouczające.Specjalne podziękowania dla Kasi, która zdecydowanie poszerzyła moje horyzonty o wiedze na temat zasad majoratu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.